Nicoll.
Odgarnęłam swoje długie włosy na drugi bok...
Spojrzałam się zacięcie na ostatnią paczkę skittelsów...
Byłam w markecie...ostatnia paczuszka...od niej zależy moje życie...
No może nie koniecznie życie ale...mam na nie ochotę...
Pobiegłam więc przez wszystkie alejki...pokonałam schody...przewróciłam starszą panią sprzedającą owoce...
Dobiegłam! ze zwycięską miną sięgnęłam po cukierki...
poczułam na swojej ręce czyjąś dłoń...smukłą...wyprofilowaną tak...jakbym ją znała...
-To moje cukierki!-wydarłam się nie spoglądając się na swojego rywala.
-Nie sądzę.-odparł znajomy głos.-raczej myślę...
Odwróciłam wzrok...z ciekawości...ku moim oczom ukazał się Niall...
On sam zwątpił...puściłam cukierki i otworzyłam z szokiem usta.
Wyglądał inaczej...a może to nie był on! a jego marna podróba! od co...
szkoda tylko że jego marna podróba nie spojrzała by się na mnie z takim podnieceniem....
Był wyższy...może o kilka centymetrów od mojej osoby ale był...
jego krótko zawsze sterczące słodko włosy...zastąpiła oklapnięta grzywka...
-Boże...ale z ciebie du...-nie dokończył bo rzuciłam mu się w ramiona.
Pocałował mnie namiętnie w usta i oblizał swoje wargi.
-co tak się oblizujesz?-zapytałam dociekliwie.
-a jak myślisz?-wykrzywił twarz.-jestem bardzo ciekawy ilu chłopaków w trakcie mojego pobytu w USA chciało cię wyrwać...
-Może z jakiś 30...40...ale ja z nimi nie flirtowałam...-uśmiechnęłam się do niego.-tęskniłeś za mną?
Przycisnął mnie do siebie jeszcze mocniej.
-Tęskniłem...-pocałował mnie ponownie i wlepił oczy w moje piersi.
-Niall...-powiedziałam oskarżycielskim tonem.-to krępujące...
-No co?-zapytał nie spuszczając z nich wzroku.
Klepnęłam go lekko w tył głowy i odepchnęłam od siebie.
Następnie podniosłam cukierki z ziemi.
-To co?-zaśmiałam się.-mogę je sobie wziąć?
-Możesz...-uśmiechnął się i odwrócił wzrok.
-Czemu na mnie nie patrzysz?-oburzyłam się i prychnęłam z zabójczą miną.
-Bo mnie skręca...a chyba nie chcesz bym na ciebie skoczył...-spojrzał się w moje oczy z uśmiechem.
-Nie tutaj.-zaśmiałam się i pocałowałam go w nos.-a tak w ogóle...kim była ta laska gapiąca się na ciebie na koncercie?
Pokazałam mu zdjęcie na komórce.
-Lepiej nie pytaj...-zadrżał.-to Kamila...czyste zło... reinkarnacja szatana...
-A możesz jaśniej?-zapytałam z głupią miną.
-Dziewczyna Harrego.-wzruszył ramionami i spojrzał się na moje buty.-nosisz glany?
Harry.
Takiego zwrotu akcji to ja się nie spodziewałem...
Kamila patrzała się na mnie strasznym jak dla mnie wzrokiem...
po sekundzie uśmiechnąłem się do niej z grymasem.
-Znowu masz na mnie ochotę?-zapytałem wstrząsając swoją grzywą.
-Zawsze...-wymruczała przeczesując moje loki palcami.
-A więc...-zaśmiałem się i pocałowałem ją namiętnie.
-O mnie się nie martw...-uśmiechnęła się odważnie.-tylko ty będziesz pokrzywdzony...
Sprawa potoczyła się sama...rzuciła się na mnie...dosłownie rzuciła...
Zayn.
Siedziałem na ławce przed blokiem Nialla i zastanawiałem się jak przywitać Aśkę...
Kupiłem róże...zaopatrzyłem się również w czekoladki...
Czyhałem już na nią wszędzie...w krzakach...(co było strasznie nieprzemyślane bo najwyraźniej laski przechodzące obok myślały że jestem zboczeńcem..)
W piwnicy...(przy okazji policzyłem wszystkie słoiki które tam stały)
I wreszcie zmachany usiadłem na ławce...
Może wyjechała z Londynu? czyżbym już nigdy miał jej nie zobaczyć?
Ogarnął mnie strach...a do oczu napłynęły łzy...
Niall.
Każdy chłopak się na nią gapił! i jak ja mam uwierzyć że przez cały rok...tylko 40...
Chwyciłem ją za rękę i zmierzyłem wzrokiem kolejnego rywala.
Uśmiechnęła się do mnie słodko i musnęła mój policzek.
-Co masz taką minę?-zapytała patrząc mi w oczy.
-Kolejny...-westchnąłem i wskazałem na kasjera.
-Niall...-szepnęła.-Tylko mi nie mów że jesteś zazdrosny...
-Jestem.-zadarłem nos i ubrałem Ray Bany.-jestem bardzo zazdrosny...
Nicoll westchnęła i objęła mnie ramieniem.
-Nie marudź..-szepnęła mi do ucha po czym lekko je przygryzła.-ale seksownie ci w okularach...
Uśmiechnąłem się i złapałem ją za biodra.
-Zdaję sobie z tego sprawę...-szepnąłem jej cicho do ucha.
Zayn.
Zasnąłem na ławce...
nie wiem dlaczego...ale było mi dość wygodnie.
Nagle poczułem na sobie czyiś dotyk...całkiem miły i przyjemny...
-Zayn...obudź się...co tutaj robisz?-ktoś szepnął mi do ucha.
Natychmiastowo otworzyłem oczy. Patrzała na mnie Aśka...
Jej mina świadczyła o tym że jest cholernie rozbawiona...
ale z czego się tu śmiać? byłem jedynie idiotą który przespał się jakieś pół godziny na ławce...
-Ta dam!-ziewnąłem i wręczyłem jej bukiet róż.-Troszkę się spłaszczył...ale...masz jeszcze czekoladki!
Podałem jej pudełko. Zaśmiała się i pocałowała mnie w policzek.
Muhahhaa xdd
już wiem jak będę wyglądać po 30 :O
paczajcie na ten teledysk i tą babkę :
Kurwa normalnie ja :O
Tak,ta brunetka O.o
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz