piątek, 4 maja 2012

Rozdział 7

Niall

-No weź...-złapałem ją za rękę.
-Za słodkie oczka nic nie zrobisz.-odparła z dziwną miną.
-A za Nutellę?-Zapytałem znowu.
-Weź się z tą czekoladą już!-krzyknęła podenerwowana.
-Kocham patrzeć jak się wściekasz...-uśmiechnąłem się do niej i usiadłem obok na ziemi.
-Ależ tak?-chciała najwidoczniej się upewnić.-Na mnie to nie działa...już mi się odwidziałeś.
Na te słowa moje źrenice powiększyły się.
-Że co?!-krzyknąłem oburzony.-Co takiego zrobiłem?
-Nic...-rzuciła zza ramienia wstając i wychodząc ze strychu.
-Boże czekaj!-rzuciłem się za nią zamykając z hukiem strych.


Nika

Leciał za mną jak szalony.
A jego włosy podskakiwały w rytm tego, jak stawiał swoje nogi.
-Powiedz mi tylko co zrobiłem źle....-prosił chodząc za mną w kółko po klatce.
Zaśmiałam się i uciekłam do piwnicy.
-No powiedz...bo i tak cię znajdę!-zaśmiał się i wszedł ostrożnie do piwnicy.
-Boisz się Irlandzki chłopcze?-zaczęłam z nim igrać.
-Yyyyy nie...-widziałam jego uśmieszek w blasku małej,zardzewiałej piwnicznej żarówki.
-Czyli jednak się boisz...-zaśmiałam się i ukryłam się pod stołem z słoikami.
-Nie boję się niczego!  jestem supermanem!-odrzekł z dziwną miną.
-Jeśli powiesz mi że się boisz supermanie...to wyjdę.-wynegocjowałam.
-Ehhhh...-wydobył z siebie-Boję się! patrz słoik po czekoladzie!
Łypnęłam na niego spod łba i rzuciłam się do ucieczki.
-No heeej!-krzyknął za mną.-przecież powiedziałaś...
-Powiedziałam że wyjdę spod stołu!!-odkrzyknęłam i wbiegłam do jego domu gdzie wszystkie oczy wpatrzone były we mnie...
Ale że niby dlaczego? przecież...spojrzałam się na siebie. Miałam na sobie jego zielony sweterek.
-szlag...-mruknęłam pod nosem.
-Gdzie Niall?-zapytał  Lou akurat w momencie gdy drzwi obok których stałam drgnęły.
-Yyyyy...-zaśmiałam się.-nie wiem gdzie się podział.
-Masz na sobie jego bluzę.-wymsknęło mu się a później spojrzał na Kaśkę.
-To nic poważnego...nic nie robiliśmy.-drgnęłam a drzwi jeszcze bardziej się otworzyły.
-Zdaję sobie z tego sprawę.-uśmiechnął się Lou.
-Ja też.-usłyszeliśmy głos Nialla zza drzwi.
Rzuciłam się na nie i zamknęłam je swoim ciężarem.
Zayn wszedł do pokoju z dziewczyną...
Ładną,lekką mulatką z oliwkowymi oczyma i czekoladowymi włosami...
-Cześć.-uśmiechnęła się do mnie i spojrzała na drzwi.-Niall potrafi być upierdliwy...
Zaśmiałam się głośno i podałam jej powoli rękę...siła ciążenia dała ciała i Niall wbiegł do środka z czerwonym nosem i tego samego koloru policzkami.
-Jestem Aśka.-powiedziała ściskając mi rękę dziewczyna.
Niall przytulił mnie od tyłu i szepnął mi do ucha:
-Złapałem cię...-kątem oka za uwarzyłam jego słodki uśmiech.
-To moja bardzo bliska przyjaciółka...-dodał Zayn patrząc się raz na mnie a raz na Aśkę.
-Niestety tylko przyjaciółka...-szepnęła mi do drugiego ucha które nie było dostępne dla Nialla.
Blondyn potarł swoim policzkiem o mój policzek i przytulił mnie jeszcze mocniej.
-Czuję że zostaniecie wielkimi przyjaciółkami...-uśmiechnął się Zayn i usiadł na kanapie obok Kaśki.
(Magda nie przyszła bo miała Hiszpański)
-Też tak sądzę...-odparłam i pogłaskałam Nialla (od tyłu) po włosach.
-To co oglądamy?-zaśmiał się Liam wchodząc ucieszony do pokoju.
-Co oglądamy Zayn?-zapytał Lou.
-Nie wiem...-odparł i spojrzał się na mnie i Aśkę.
-Oglądajcie...nie masz nic przeciwko żebyśmy sobie troszkę pogadały?-zwróciła się do mnie.
-Jasne!-ucieszyłam się i ruszyłam za nią do pokoju.
Ale nagle za uwarzyłam że nadal ciągnęłam za sobą Nialla...
-A ty co tu robisz?-zainteresowałam się.
-Nic...-odparł tak jakby go tu nie było.
-Przecież wiem że tu jesteś.-oznajmiłam z głupią miną.
-Ja też wiem że tu jestem.-zaśmiał się Niall.
-Oh...co mam powiedzieć żebyś poszedł?!-krzyknęłam.
-Że mnie kochasz...-odparł z rumieńcem.
-Nie powiem...muszę się jeszcze zastanowić...-szepnęłam do  niego.
-Proszę...-poprosił.
Poczułam jego wspaniały oddech na karku.
-Niall...-odwróciłam się do  niego.-musisz zasłużyć sobie na...
-Dobrze więc poczekam...-puścił mnie i...nie wiem...po prostu bez tych jego ramion na swoich biodrach nie czułam się dobrze...
Cmoknęłam go w policzek i szepnęłam:
-Zastanowię się...
-Dzięki...-odparł i wyszedł zostawiając mnie samą.
Poczłapałam do pokoju za Aśką i usiadłam na łóżku.


1 komentarz: